|
Blog > Komentarze do wpisu
Wielkie ściganie na "Motoarenie" !W zaległym meczu trzeciej kolejki CenterNet Speedway Ekstraligi, mistrz Polski - Falubaz Zielona Góra przyjechał wicemistrz - Unibax Toruń. Na "Motoarenie" Zielonogórzanie jako jedyni pokonali Torunian w finale i sięgnęli po najwyższe laury. Było to dokładnie sześć miesięcy temu. Przed rozpoczęciem prezentacji zawodników, odegrano hymn Polski, a także oddano hołd poległym w tragedii pod Smoleńskiem. Na obiekcie w Toruniu nie ma kompletu publiczności.
Już w pierwszym, młodzieżowym biegu doszło do groźnego wypadku. Na wejściu w drugi łuk, jadący na trzeciej pozycji Emil Pulczyński mocno skontrował swój motocykl i uderzył w tylnie koło swojego partnera Darcy'ego Warda. Obaj żużlowcy upadli na tor. Ward dodatkowo uderzył plecami o własny motocykl ale po chwili nieco poobijany udał się do parku maszyn. Z powtórki inauguracyjnej gonitwy wykluczony został polski junior Unibaxu. Osamotniony Ward przegrał start, ale już na wyjściu z pierwszego łuku wyprzedził Aleksandra Loktajewa, który nieco się pogubił. Młody Rosjanin w zespole Falubazu nie rezygnował i stoczył znakomitą walkę z Australijczykiem przez kolejne trzy okrążenia. Ostatecznie na ostatnim wirażu, Loktajew podciął Torunianina, który upadł na tor. Zielonogórski junior został wykluczony, a dwa punkty zostały zaliczone na konto Warda. W międzyczasie, na jednej z trybun doszło do starcia miejscowej publiczności z funkcjonariuszami ochrony. Jeden z kibiców, zabrał "pałkę" ochroniarzowi. W drugim biegu, świetnym startem popisał się Wiesław Jaguś, dobrze rozegrał pierwszy łuk i objął prowadzenie. Za jego plecami, jechali dwaj Zielonogórzanie, ale na pierwszym łuku drugiego okrążenia Hans Andersen przy krawężniku uporał się z rywalem. Gospodarze wygrali 4:2 i po dwóch gonitwach prowadzili jednym punktem. W kolejnym biegu, z czwartego pola dobrze wystartował Adrian Miedziński i pomknął do przodu. Ciekawie było jednak z tyłu stawki. Jadący na trzeciej pozycji Ryan Sullivan, odjechał zbyt szeroko na drugim łuku drugiego okrążenia, co wykorzystał Fredrik Lindgren. Szwed nie potrafił dołączyć do Rafała Dobruckiego i stracił swoją pozycję na rzecz Australijczyka. Torunianie powiększali przewagę, bowiem w czwartym wyścigu para: Chris Holder i Darcy Ward przewiozła za plecami Piotra Protasiewicza i Patryka Dudka. Była to pierwsza podwójna wygrana gospodarzy, którzy prowadzili z mistrzami Polski róznicą już siedmiu "oczek".
Po przerwie na kosmetykę toru, w piątej gonitwie dobrze wystartował Amerykanin Greg Hancock, który musiał odpierać ataki jadącego za jego plecami Adriana Miedzińskiego. Torunianin jednak na ostatnim łuku czwartego okrążenia zanotował defekt i z prowadzenia gospodarzy 4:2 zrobiło się zwycięstwo w takim samym rozmiarze dla Falubazu. Zielonogórzanie, w wyścigu szóstym wywalczyli remis, choć przegrywali. Jednak Lindgren po ładnej walce był minimalnie lepszy od Holdera. Ciekawie zrobiło się na "Motoarenie", bowiem po odsypaniu się nawierzchni można było wyprzedzać także po zewnętrznej części toru. W ósmym biegu w ramach rezerwy taktycznej, za Nielsa Kristiana Iversena pojechał Fredrik Lingren w parze z Gregiem Hancockiem. Szwed po zamieszaniu na pierwszym wirażu wyszedł na prowadzenie, ale Amerykanin "wąchał dymy". Lindgren jadąc na pierwszym miejscu musiał uważać na Warda, który zahaczył lekko tylnie koło motocykla "Fredki". Wyścig zakończył się podziałem punktów. Gospodarze powiększyli przewagę w kolejnej gonitwie. Z przodu, Hans Andersen po wyrównanej walce z Rafałem Dobruckim, minął linię mety jako pierwszy. Z tyłu natomiast, na ostatnim łuku czwartego okrążenia, Wiesław Jaguś wydarł jedno "oczko" Lindgrenowi. Unibax prowadził już różnicą dziewięciu punktów z mistrzem Polski. W jedenastym biegu, pierwsze podwójne zwycięstwo odnieśli żużlowcy Falubazu. Greg Hancock jadący za Iversena, dobrze wystartował i wiódł prym w tym wyścigu. Do Amerykanina na przeciwległej prostej dołączył Dobrucki, który wykorzystał błąd Andersena na starcie. Goście odrobili cztery punkty i na cztery wyścigi przed końcem, wszystko zdarzyć się mogło. Zwłaszcza, że bieg po biegu miał Hancock, który zapraszał do wspólnej jazdy swojego partnera Dudka. Junior z Zielonej Góry, nie był na tyle szybki, aby dotrzymać kroku Amerykaninowi i został wyprzedzony przez Sullivana. Na torze utworzyły się dwie pary. Ostatecznie, goście wygrali drugi wyścig z rzędu i tracili do teamu z Torunia tylko cztery punkty. Gospodarze szybko się przebudzili. Już na wyjściu z pierwszego łuku, prowadzenie objął Adrian Miedziński, a z tyłu Jaguś zaciekle walczył z Lindgrenem o drugie miejsce. "Mały" objechał Szweda i dzięki temu Unibax wygrał 5:1. Przed biegami nominowanymi, Torunianie mieli siedem punktów przewagi, tak więc Zielonogórzanie musieli wygrać ostatnie wyścigi podwójnie, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przed ogłoszeniem składu na biegi nominowane, kierownik drużyny gospodarzy - Jacek Gajewski, zadzwonił do sędziego z zapytaniem o kosmetykę toru. Zmyliło to ekipę gości, która sądziła, iż włodarze Unibaxu zgłosili już składy. Powstało małe zamieszanie i niepotrzebna nerwowość, ale po chwili wszystko było jasne. W czternastej gonitwie, para: Jaguś i Andersen rywalizowała z Protasiewiczem oraz Rafałem Dobruckim. Wiesiu dobrze wystartował, ale jeszcze lepiej spod taśmy wyszedł Dobrucki i to on prowadził. Na drugim okrążeniu, Andersen przy krawężniku poradził sobie z Protasiewiczem zapewniając zwycięstwo Unibaxowi. Ostatni bieg był dla gospodarzy już tylko formalnością. Zakończył się on zwycięstwem Grega Hancocka i podziałem punktów. Mistrz Polski przegrał na obiekcie drugiego zespołu ubiegłego sezonu 42:47 i po dwóch kolejkach zajmuje ostatnią pozycję z zerowym dorobkiem punktowym. Unibax natomiast, pewnie zajmuje pozycję lidera.
Falubaz Zielona Góra - 42 Widzów: ok. 7500 (w tym blisko 400 osób gości) niedziela, 25 kwietnia 2010, maciej.gaj
TrackBack
|
|